VJ Majonez

Tak zwane „widżejstwo” daje mi dobrą możliwość dotarcia z moim sposobem widzenia świata do ludzi w sytuacjach, które od zawsze w historii były miejscami spotkań, wymiany poglądów, opinii a często i informacji.

Sam zaś obraz i spotkanie z nim w tak szczególnym środowisku, jakim są kluby, sceny daje widzowi możliwość dowolnego łączenia go z muzyką, zabawą i ruchem, ale i wnosi zawartą w nim informację. Jeśli zaś ktoś wyłamie się z bezkrytycznego odbioru i zacznie kontemplować obraz, to proces ten wymusi na nim pewną transgresję na dość subtelnym poziomie. Ucząc się od Wielkich Mistrzów Sztuki Obrazu Filmowego, wtapiam swoją wizję, łącząc światło z dźwiękiem i dostrajam je do zastanej sytuacji.

Ta prosta sztuczka magika, tego “Alchemika Rzeczywistości” skąpana w wizualno-obrazkowej przecież kulturze jest podejmowaną przeze mnie od niedawna wprawdzie, ale już dojrzałą próbą pokonania tego zbioru puzzli rzeczywistości, który nosimy w sobie zwąc szumnie KULTURĄ. Okazuje się ona być jedynie Kulturą Obrazkową składającą się z przypadkowych wycinków, a z różnych układanek nie powstaje pełny, rozumny i sensowny obraz, lecz szara plama. Tak zwana “Matka Kultura” zbyt długo karmi nas papką nie realności mieląc w swoim młynku sztukę i artystów – zużywając do tego wszystkie ich wytwory byleby tylko podtrzymać swój iluzoryczny status największego tworu cywilizacji ludzkiej. Nie będąc przez nią (prze- i wy-) kształconym artystą ani jej twórcą a jedynie uważnym i współ odczuwającym człowiekiem chcę używając jej sposobów oddziaływania w swojej pracy dać odbiorcy wcale nie “więcej i szybciej” a pełny, całościowy wgląd.

Najbliższe mi są ilustracje do muzyki, która odwołuje się do NATURY, rytmiki pierwotnej, obrzędu, pierwotnych społeczności i wierzeń. Nie obce mi są również eksperymenty i muzyka poszukująca swojej wizualnej płaszczyzny. Kieruje mną głównie idea prostoty, stąd wykorzystywane techniki ilustracyjne są zapożyczone z domowego DO IT YOUR SELF.

Scan maj